Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

„Zdarzają się rozładunki w ambasadzie Stanów Zjednoczonych, a nawet prosektorium”. [Wywiad z Ośką – babą za kółkiem]

FB_IMG_1493202629736

Niektórzy rzucają wszystko i uciekają w Bieszczady. Inni odchodzą z wielkiej korporacji i decydują się kontynuować rodzinną tradycję pracy za kółkiem. To w skrócie historia Ośki, czyli Joanny Podeszwickiej, która przewartościowała swoje życie i teraz na co dzień przemierza Polskę w Peugeocie Boxerze. Przeczytajcie, w czym praca jako kierowca busa wygrywa z pracą za biurkiem.

Redakcja: Jak to się stało, że zostałaś kierowcą

Joanna Podeszwicka: Po 10 latach pracy w dużych korporacjach doszłam do wniosku, że mam dość. Miałam dość wyścigu, stresu. Mimo osiąganych wyników wciąż słyszałam, że mało. Jeszcze na początku ścieżki kariery odczuwałam przyjemność z wykonywanych obowiązków, ale pod koniec miałam serdecznie dość. Po podjęciu decyzji o zmianie życia, zaczęłam się zastanawiać, co dalej. Może zostać kierowcą? Przecież lubię jeździć. Poza tym mój tata jest kierowcą od 40 lat, więc i ja mam to w genach. To, co działo się później, zweryfikowało życie – od podjęcia decyzji do pierwszych tras minęło sporo czasu.

A gdybyś w końcu nie została kierowcą, byłabyś…?

Pomysły na życie zmieniały się wraz z biegiem lat. Po liceum zastanawiałam się nad wojskiem, w końcu rozpoczęłam studia na kierunku socjologia, a po obronie dyplomu kontynuowałam naukę na zarządzaniu i marketingu. Po ukończeniu studiów złożyłam dokumenty do policji. Miałam już wyznaczony termin testów, ale otrzymałam propozycję pracy w dużej firmie pożyczkowej i tak zostałam „korpo-szczurem”.

Opowiedz nam trochę o swojej pracy.

Jeżdżę już 2 lata. Początki były trudne – wcześniej zawsze jeździłam samochodami osobowymi. Mój partner, który poparł decyzję o wyborze zawodu kierowcy, zaproponował mi, żebym przyjechała do niego na budowę i będę jeździła takim wynalazkiem, jak MAN-VW G90. Ciężarówka swoje najlepsze lata miała dawno za sobą, więc nawet jeśli gdzieś uderzę, to nic się nie stanie. I tak przez kilka następnych tygodni wywoziłam ziemię do wykopu, ucząc się gabarytów większego samochodu. Do dzisiaj nie zapomnę tej ogromnej kierownicy.

Później przeszkodą w znalezieniu pracy był brak doświadczenia, często też słyszałam, że będąc kobietą nie poradzę sobie fizycznie.

Najpierw jeździłam Fordem Transitem, Mercedesem Sprinterem oraz Iveco Daily. W chwili obecnej jeżdżę Królem Lwem, czyli Peugeotem Boxerem. To samochód z windą, więc ładunki bywają różne. Tak jak różne bywają miejsca załadunków i rozładunków. Szpitale, uzdrowiska, hotele, gospodarstwa rolnicze, biurowce w centrum Warszawy, centra miast i centra handlowe, czyli miejsca, gdzie odbiorca nie ma możliwości sam rozładować towaru. Była też ambasada Stanów Zjednoczonych, a nawet prosektorium.

Moje trasy to cała Polska. Czasami szef wyśle mnie do Niemiec lub do naszych południowych sąsiadów. Na samym początku pracy podjęłam decyzję, że będę jeździła tylko po kraju i jak dotychczas udaje mi się to.

FB_IMG_1493202861322

Kiedy wpadłaś na pomysł założenia fanpage’a, Ośka – baba za kółkiem?
Jeszcze zanim zaczęłam na dobre jeździć. W prowadzeniu strony nie widzę specjalnej misji. Obserwujących moją stronę traktuję raczej jako znajomych, którym mogę pokazać moją pracę, ale przede wszystkim miejsca, w których jestem.

Co na Twoją pracę rodzina?

Mama, gdy dowiedziała się, że będę kierowcą, kręciła nosem, chociaż myślę, że wynikało to raczej z tego, że martwiła się o mnie. Będąc żoną kierowcy, wie, z czym wiąże się ten zawód. Ojciec po cichu był dumny.

Jeździsz sama, prawda? Nie brakuje Ci towarzystwa?
Tak. Jeżdżę sama. Bus to nie ciężarówka. Na dłuższą metę podróż w dwie osoby to męczarnia. Znajomi pytają, czy mogą jechać ze mną w trasę. Zawsze odmawiam. Owszem, brakuje mi towarzystwa, ale bywają dni, kiedy telefon jest czerwony od rozmów.

Czy kobieta pracująca za kierownicą może czuć się w pełni bezpiecznie? Czy zdarzyły Ci się niemiłe lub niebezpieczne sytuacje w trasie?

Odpukać, do tej pory nie zdarzyły mi się niebezpieczne sytuacje. Staram się im zapobiegać. Na noc zatrzymuję się na stacjach benzynowych, unikam nieoświetlonych, pustych parkingów. Świadomość, że ktoś jest obok, daje złudne, ale jednak poczucie bezpieczeństwa. Poza tym nie myślę o tym, co może się stać, bo już dawno rzuciłabym tę pracę. Uważam również, patrząc na sytuację w Europie Zachodniej, że parkingi w Polsce należą do bezpiecznych. Oczywiście, zdarzają się kradzieże, bójki, ale nie na taką skalę, jak na zachodzie Europy. Nie czuję również zagrożenia ze strony innych kierowców. Oni raczej są zaskoczeni, widząc kobietę za kierownicą busa.

FB_IMG_1493202667897

Wydaje się, że kierowcy busów to jedna wielka rodzina, która w razie potrzeby sobie pomaga. To prawda? A czy kierowca busika może liczyć na pomóc kierowcy ciężarówki?

Mogę mówić tylko odnośnie do mojej osoby. Pomoc otrzymałam zarówno od kierowców busów, jak i ciężarówek. Mnie samej również zdarza się pomagać. W Olsztynie kierowcy busa użyczyłam windy, aby mógł się rozładować. Innym razem kierowcy busa odmówiono rozładunku. Przerzuciliśmy jego towar na moje auto, podstawiłam się pod rampę i udało się rozładować. Pod Wrocławiem użyczyłam prądu, bo koledze z busa zabrakło. Mam nadzieję, że w całym tym pośpiechu jesteśmy skłonni sobie pomagać.

Na koniec powiedz nam, co byś zmieniła w polskim prawie związanym z przewozami lub przepisach drogowych, gdybyś mogła?

Jeśli chodzi o przepisy związane z przewozami, to może na ten temat niech wypowiadają się specjaliści w tej dziedzinie, ja za takiego się nie uważam. Natomiast jeśli chodzi o przepisy drogowe, to moim zdaniem powinno się zaostrzyć kary dla pijanych kierowców oraz kary za rażące łamanie przepisów drogowych. Jeżdżę po kraju i widzę, jak ludzie wyprzedzają na zakrętach, pasach dla pieszych, skrzyżowaniach. Dla mnie to potencjalni zabójcy i tak też powinni być traktowani.

Dziękujemy za rozmowę!

Komentarze

Na razie nie ma komentarzy


Twój komentarz

Podpis:

Aktualności

przeladowane

Wielkopolscy inspektorzy eliminowali z ruchu (bardzo!) przeładowane pojazdy

Dwa wszczęte postępowania administracyjne wobec przewoźników w sprawie nałożenia kar za naruszenia, za które grozi kara pieniężna do 15 000 złotych oraz pięć wystawionych mandatów karnych kierowcom na łączną kwotę 2 350 zł – to efekt kontroli wagowej pojazdów, które przeprowadzili jednego dnia wielkopolscy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego.

2017-09-24
0
slask_smieci-1

Śląscy inspektorzy ujawnili nielegalny przywóz odpadów komunalnych do Polski

Wszczęciem przez Inspekcję Transportu Drogowego postępowania administracyjnego wobec polskiego przewoźnika, zagrożonego karą pieniężną w wysokości 10 000 złotych oraz zawiadomieniem Policji, Prokuratury, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska zakończyła się kontrola zespołu pojazdów, którym wykonywano nielegalny transport odpadów komunalnych.

2017-09-23
0