Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

“Wszystko jest dobrze, dopóki nie pojawi się problem” – czyli po co nam prawnik od prawa transportowego [WYWIAD]

francuskie-przepisy

Zdarza się, że większe podmioty, np. spedycje, starają się narzucić swoje wymagania, często wręcz absurdalne, małym przewoźnikom. Niedozwolone klauzule i inne „kwiatki” w umowach to jednak coś, co od razu zostanie dostrzeżone przez doświadczonego prawnika. Czego może oczekiwać firma transportowa w ramach porady prawnej? Czy prawnik od prawa transportowego, czyli specjalizujący się w branży TSL, przydaje się w codziennej pracy przedsiębiorstwa? Wszelkie wątpliwości rozwiewa nam adwokat Marcin Kostka z Kancelarii Adwokackiej Wegner Kostka.

Czy praca z klientem z branży transportowej różni się od pracy z firmami z innych branż? Czy dziedzina TSL jest specyficzna pod tym względem?

Sama branża na pewno jest specyficzna, natomiast kontakt z klientem już do takich nie należy. W zasadzie z każdym klientem współpracuje się tak samo. Z kolei problemy, które dotyczą branży transportowej, mają inny charakter. Odmienność tkwi już w samych umowach: nie wyglądają one tak, jak zwykła umowa handlowa. Często nawet nie ma umów jako takich, a raczej przyjęcie zlecenia czy po prostu CMR oraz dokumenty przewozowe, do których co najwyżej dołączone są warunki przewozu. W tym właśnie tkwi odmienność: klasyczne umowy są oparte na warunkach ustalonych przez obie strony. Z kolei w transporcie byłem świadkiem wielu sytuacji, w których większe podmioty starają się narzucić swoje warunki mniejszym firmom.

* prawnik od prawa transportowego

I chyba nadal panuje przekonanie, że wsparcie kancelarii prawnych jest dedykowane tym wspomnianym, większym podmiotom, mniejsze zaś nie są skore do korzystania z takich usług. Ale rozumiem, że problemy są i tu, i tu w zasadzie takie same, prawda?

Muszę się zgodzić z tym zgodzić. Dotyczy to nie tylko TSL, ale i innych branż: mniejsze podmioty wychodzą z założenia, że nie stać ich na stałą obsługę prawną czy doraźną pomoc prawnika. Mniejsi przedsiębiorcy przychodzą do nas, kiedy rzeczywiście problem jest poważny i na takim etapie, że wręcz nie jesteśmy w stanie tego „odkręcić”. A często wystarczyłoby spotkanie z prawnikiem chociażby tydzień wcześniej! Wielu problemów można uniknąć, jeszcze zanim się one pojawią, potrzebna jest jedynie konsultacja. Możliwe, że to wina także nas, prawników, bo kreujemy się na taką trochę elitarną grupę.

Czyli działania prewencyjne zamiast naprawiania problemów.

Tak, podobnie jak w medycynie: zapobiegać zamiast leczyć. Moim osobistym sukcesem zawsze jest rozwiązanie problemu bez konieczności pójścia do sądu czy zaangażowania w to dodatkowych instytucji.

* prawnik od prawa transportowego

Można więc zakładać, że znajdziemy prawnika na każdą kieszeń, czyli małe firmy niepotrzebnie obawiają się dużych kosztów porady prawnej czy innych działań prawnika?

Oczywiście! Na przykładzie swojej praktyki mogę powiedzieć, że prawnicy starają się dostosowywać stawkę za poradę prawną czy przygotowanie pisma nie tylko do skali problemu, ale i możliwości klienta. To więc mit, że jesteśmy poza zasięgiem większości przedsiębiorców. Możliwe, że kiedyś tak było, ale takie postawy zweryfikował rynek. Ważne jest to, żeby nie bać się prawników i zwracać się do nas z wątpliwościami.

Zatem z jakimi zagadnieniami najczęściej zwracają się do Państwa firmy transportowe?

W raczej klasycznych sytuacjach: w związku z karami umownymi, które w większości przypadków są całkowicie niezasadne, wypadkami komunikacyjnymi i potrzebą uzyskania odszkodowania, zatrzymaniem ładunku w wyniku kontroli celnej. Plus oczywiście niezapłacone faktury, co jest bolączką wszystkich firm w Polsce, niezależnie od branży. Do tego dochodzą takie drobne, bieżące kwestie, jak chociażby analiza warunków leasingu czy ubezpieczeń.

Niektórzy, szczególnie mali przewoźnicy, wychodzą z założenia, że muszą dostosowywać się do wszystkich wymagań narzucanych przez większe firmy – bojąc się, że stracą zlecenia. Czy rzeczywiście mała firma nie ma szans negocjować i musi ustępować?

marcin-kostkaTo nie do końca tak wygląda. Gdyby przewoźnicy zaczęli kwestionować pewne zapisy w warunkach czy umowach, to wtedy byłaby szansa na zmianę tych zapisów czy na zmuszenie dużych firm do tego, aby ich nie stosować. Ale nikt nie protestuje! Przewoźnicy nie chcą tracić zleceń. Moim zdaniem tym większa jest rola takich podmiotów, jak Polska Unia Transportu, które zrzeszają firmy transportowe i które mogą wywierać nacisk np. na spedycje i negocjować z nimi.

Ostatnio miałem do czynienia z tak skonstruowanymi warunkami przewozu, że znalazły się w nich praktycznie wszystkie klauzule niedozwolone, z którymi można spotkać się w transporcie. I to w dokumencie dwustronicowym! Np. terminy były określone jako „niezwłocznie”, co sugeruje pełną dowolność. Ciężko było mi uwierzyć, nie tyle, że ktoś coś takiego napisał, ale to, że dał to komuś z premedytacją do podpisania.

Na jednej z konferencji pojawił się pomysł stworzenia katalogu, wykazu takich niedozwolonych zapisów, które widzimy w dokumentach, a które nie powinny się w nich znaleźć. Może dzięki temu przewoźnikowi zapali się „czerwona lampka”.

* prawnik od prawa transportowego

Czy spotkał się Pan z takimi praktykami, jak bagatelizowanie konieczności podpisania umowy pomiędzy przewoźnikiem a zleceniodawcą, bo albo nie ma na to czasu, albo „dogadamy się”?

Bardzo często. Niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, że dany kontrahent jest z polecenia, w związku z czym przewoźnik wychodzi z założenia, że nie potrzebuje zabezpieczenia. Bo w końcu firma jest sprawdzona. Niestety bywa tak, że wszystko jest dobrze, dopóki nie pojawi się problem. Najprostszym rozwiązaniem jest chociażby wysłać maila. W zeszłym roku zmieniły się przepisy prawa cywilnego i według nich każdy mail czy każdy SMS jest dokumentem – jest traktowany podpisana umowa pisemna. W razie potrzeby możemy go wydrukować i ostatecznie pokazać w sądzie. Choćby tego rodzaju pisemne potwierdzenie zawarcia umowy jest konieczne, bowiem zabezpiecza obie strony, a szczególnie tą słabszą.

Przewoźnik może więc wyjść z założenia, że to wystarczy czy powinien dążyć do podpisania dokumentów?

Oczywiście idealnie by było, gdyby firmy wymieniały pomiędzy sobą podpisane dokumenty, np. skan mailem, jednak zdaję sobie sprawę, że często jest to niemożliwe ze względu na specyfikę i dynamikę procesów w branży TSL. Nie musimy na siłę do tego dążyć, jednak zawsze należy zostawić ślad zlecenia, np. pod postacią wspomnianej wiadomości.

Ostatnio wiele zmienia się nie tylko w polskim ustawodawstwie dotyczącym transportu, ale również na poziomie europejskim. Czy taki statystyczny Kowalski, który np. ma małą firmę skupiającą się na transporcie międzynarodowym, ma szansę sam je przeanalizować i zinterpretować?

Rzeczywiście mieliśmy sporo zmian na gruncie prawa europejskiego. Z doświadczenia wiem, że przepisy unijne są bardziej przystępnie skonstruowane niż polskie. Wynika to zapewne z tego, że będą one wdrażane w poszczególnych państwach członkowskich, w związku z czym nie mogą być aż tak bardzo zawiłe. Nie znaczy to jednak, że możemy przeczytać daną dyrektywę czy rozporządzenie przy kawie i od razu zrozumiemy, o co w niej chodzi. Co to, to nie – ich język jest zbyt skomplikowany.

Nie mogę nie zapytać także o głośne RODO. Czy polscy przewoźnicy poradzili sobie z nowymi obowiązkami, czy może udają, że RODO nie istnieje?

Jeśli chodzi o przystosowanie dokumentacji w firmach do wymagań rozporządzenia, to z tym raczej nie ma problemów – przepisy są w tym temacie jasne i klarowne. Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że część firm dostosuje się do wymagań RODO dopiero, kiedy rozpoczną się kontrole. I niestety niektóre wytyczne zapewne wyklarują się dopiero w momencie kontroli. Ale na kontrole na szczęście musimy jeszcze trochę poczekać.

Dziękujemy za rozmowę!

* prawnik od prawa transportowego

Komentarze

Na razie nie ma komentarzy


Twój komentarz

Jeśli chcesz napisać komentarz, zaloguj się:

lub zarejestruj się.

Aktualności

Emulatory_13.06.2019_Nr5

Niesprawne hamulce i układ oczyszczania spalin

Dwie ciężarówki wyposażone w niedozwolone urządzenia do symulowania prawidłowej pracy układu oczyszczania spalin (SCR) zatrzymała do kontroli świętokrzyska Inspekcja Transportu Drogowego. Oprócz tego w jednej z nich były niesprawne hamulce.

2019-06-16
0
Nietrzezwy_bus_12.06.2019_Nr2

Kierowca nietrzeźwy, dostawczak przeładowany

0,6 promila alkoholu w organizmie miał kierowca samochodu dostawczego z nadmiarem przewożonego ładunku. Przeładowane auto z nietrzeźwym szoferem zatrzymał do kontroli patrol motocyklowy dolnośląskiej Inspekcji Transportu Drogowego.

2019-06-15
0
vera-2

Oryginalny, autonomiczny pojazd od Volvo Trucks będzie realizował transport pomiędzy centrum logistycznym a portem

Elektryczny, połączony z siecią i autonomiczny pojazd Volvo Trucks Vera wejdzie w skład zintegrowanego rozwiązania do transportu towarów z centrum logistycznego do terminalu portowego w Göteborgu, w Szwecji. Zadanie to jest wynikiem nowo nawiązanej współpracy pomiędzy Volvo Trucks i DFDS, przedsiębiorstwem działającym w branży transportu morskiego i logistyki.

2019-06-14
0