Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

Wnioski z raportu o MiLoG. Poważny problem dla Europy i zagrożenie dla 53 tys. miejsc pracy w polskim transporcie

raport-milog

Niemiecka ustawa o płacy minimalnej MiLoG może doprowadzić do likwidacji nawet 53 tys. miejsc pracy w Polsce – to główny wniosek płynący z raportu przygotowanego przez ekspertów Deloitte na zlecenie Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska. Nowe przepisy ograniczają dostępność do rynku innym państwom unijnym. Czy MiLoG ma szansę się utrzymać?

Podsumowanie raportu

Z racji bliskości geograficznej oraz bogatej historii kontaktów handlowych wprowadzenie w Niemczech ustawy o płacy minimalnej MiLoG miało ogromny wpływ na polski transport oraz pracowników zatrudnionych w tym sektorze. Obowiązujące od początku 2015 r. przepisy ustaliły minimalną stawkę godzinową dla kierowców zagranicznych wykonujących pracę na terenie Niemiec na 8,5 euro brutto. Do tego dochodzą wymogi natury formalnej oraz perspektywa niezwykle wysokich kar pieniężnych (do pół miliona euro) dla przewoźników.

Jednocześnie należy przypomnieć, że ustawa MiLoG to swego rodzaju wyraz nastrojów na rynku. W wielu krajach, w których dane gałęzie usług, jak transport, zdominowane są przez firmy zagraniczne, temat płacy minimalnej został już podjęty. Takie przepisy wprowadziła Norwegia, Francja rozpoczęła odpowiedni proces, a Włochy, Belgia, Holandia i Luksemburg mówią o tym od wielu miesięcy.

Transport w Polsce

Polscy przedsiębiorcy z branży transportowej prężnie rozwijają swoją działalność w dziedzinie drogowych przewozów międzynarodowych, przede wszystkim na terenie Unii Europejskiej (92,4%) – szczególnie w obliczu utrudnień za naszą wschodnią granicą. Nawet jeśli polskie firmy transportowe nie wiążą swojej działalności stricte z Niemcami, to przez ten kraj przebiega wiele najpopularniejszych dla polskiego transportu tras. Niemcy są krajem załadunku lub rozładunku dla ok. 40% przewozów ładunków eksportowanych lub importowanych transportem drogowym – podkreślają analitycy Deloitte. „Polska branża transportowa to przykład sukcesu naszych przedsiębiorstw na unijnym rynku. Jesteśmy liderami na skalę UE w przewozach międzynarodowych, z 24-proc. udziałem wyprzedzamy Hiszpanię i Niemcy. W ogólnych przewozach Unii Europejskiej posiadamy 14,4-proc. udział w rynku, co daje nam drugą lokatę za Niemcami, a przed Hiszpanią i Francją. MiLoG może skutecznie zahamować rozwój naszego transportu drogowego i poważnie wpłynąć na sektor, który wypracowuje 6,6% PKB Polski” – mówi Maciej Wroński, przewodniczący organizacji pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Zdaniem ekspertów MiLoG narusza m.in. zasadę proporcjonalności. Zniechęca transportowców z państwu Unii Europejskiej do korzystania ze wspólnego rynku, stojąc w sprzeczności z jedną z głównych zasad: swobody świadczenia usług i swobody przepływu towarów. Podobnie przewidziane drastyczne kary.

Szykują się zwolnienia?

Badanie Deloitte zostało oparte o ankiety przeprowadzone przede wszystkim wśród przedstawicieli firm transportowych wykonujących przewozy na terytorium Niemiec. Dodatkowo zapytania skierowano do członków stowarzyszenia zrzeszającego firmy transportu drogowego. Jeśli ziści się najczarniejszy scenariusz, a przedsiębiorstwa nie dostosują się do wyższych kosztów prowadzenia działalności, z utratą pracy musi się liczyć nawet 14 tys. pracowników zatrudnionych obecnie w przebadanych firmach oraz 53 tys. osób w branży transportowej ogólnie. Przewiduje się też, że niektórzy przedsiębiorcy mogą sięgnąć po niezbyt uczciwe praktyki służące wygenerowaniu „oszczędności”, jak chociażby wydłużanie czasu pracy kierowców.

Ujemna marża w wielu firmach

Według ekspertów przeprowadzających badanie należy wyróżnić jeden z czterech wariantów podstawy świadczeń na rzecz kierowców. Pierwszy obejmuje jedynie wynagrodzenie zasadnicze liczone od polskiej płacy minimalnej, podlegające nowym regulacjom. W tym przypadku wzrost kosztów wynagrodzenia wymuszony przez przepisy MiLoG będzie najwyższy, o 244% (polska płaca minimalna to 2,47 euro/podczas; wzrost o 603 euro/h). Drugi wariant pokazuje średnie wynagrodzenie w branży (4 euro/h) oraz jego stosunek do wymagań MiLoGu (konieczne podniesienie płac o 4,5 euro/h). W kolejnym do wynagrodzenia zasadniczego doliczamy część należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową (część ryczałtu za nocleg i diety) – wynagrodzenie wymaga więc podwyższenia o 3,14 euro/h. Oczywiście, z najniższymi kosztami muszą liczyć się firmy, w których zarobki można zaliczyć do konkurencyjnych (płaca + dieta + ryczałt za nocleg = 8,05 euro/h). W najtrudniejszej sytuacji znajdują się więc firmy generujące niewielkie zyski, przede wszystkim małe, rodzinne przedsiębiorstwa.

Z analizy sytuacji w firmach wynika, że aż 42 proc. badanych firm w wyniku wprowadzenia niemieckich przepisów oraz wzrostu kosztów wynagrodzeń może mieć ujemną marżę netto. Najpoważniejszą reperkusją wprowadzenia MiLoGu może być wycofanie się tych przedsiębiorstw z działalności gospodarczej w branży transportowej. Jednak – jak podkreślają autorzy raportu – firmy podejmują działania dostosowawcze, wskutek czego nie wszystkie przedsiębiorstwa o ujemnej marży netto wypadną z rynku.

Z drugiej strony działań długoterminowych w większości przypadków nie można podjąć od razu, co wiąże się ze specyfiką zawieranych umów oraz długoterminowymi kontaktami. Przede wszystkim przedsiębiorcy próbują ograniczać bieżące wydatki oraz dokonują przesunięć w ramach ponoszonych kosztów.

Reakcje na MiLoG

„W dłuższym okresie przedsiębiorstwo dysponuje szerszym wachlarzem instrumentów dostosowawczych – czytamy w raporcie. Respondenci ankiety wskazali na następujące działania, które w ich opinii mogą podjąć firmy przewozowe w przypadku całościowego obowiązywania MiLoG:

a) Ograniczanie przejazdów na terytorium Niemiec,

b) Zmniejszanie własnej marży,

c) Szukanie oszczędności w innych obszarach własnej działalności,

d) Podnoszenie ceny dla kontrahentów,

e) Szukanie nowych rynków przewozowych,

f) Kierowanie do pracy na terenie Niemiec najlepiej wykwalifikowanych kierowców, których płace są zbliżone do wymagań MiLoG,

g) Nie dopełnianie obowiązków związanych z MiLoG w zakresie płac,

h) Nie dopełnianie obowiązków związanych z MiLoG w zakresie administracyjnym.”

Ankietowani wskazywali na podniesienie cen swoim kontrahentom jako główny ze sposobów „radzenia sobie” z MiLoGiem. Wiele firm szuka nowych kierunków, ograniczając uczestnictwo w rynku niemieckim.

Komentarz Cargonews

Pamiętajmy, że receptą na kryzys w transporcie spowodowany przepisami na rynku niemieckim niekoniecznie muszą być… Niemcy. W obliczu zmian w ustawodawstwie niemieckim polskie firmy transportowe nie powinny wszystkich środków inwestować w działalność za zachodnią granicą, a raczej otwierać sobie inne „furtki”, angażować się w inne kierunki i szukać kontrahentów chociażby na Słowacji, w Czechach czy w krajach nadbałtyckich, które wciąż mają duży potencjał.
Niemcy to jedno z pierwszych państw, które zaczęło mówić głośno o potrzebie (z jego perspektywy) ograniczenia dostępności rodzimego rynku dla pracowników z innych krajów oraz usług zagranicznych firm. Brak konsekwencji polskiego rządu w egzekwowaniu zmian oraz opieszałość instytucji unijnych przekonują pomysłodawców o bezkarności takich działań. Możemy mieć więc do czynienia ze swego rodzaju efektem domina. Kolejne, atrakcyjne dla firm ze Wschodu państwa będą wprowadzały podobne regulacje.

Jednocześnie warto podkreślić, że kryzys w branży transportowej wykracza znacznie poza ten rynek, dotykając również takie gałęzie, jak branża finansowa (ujemna marża firm transportowych oznacza brak płynności finansowej i w rezultacie – możliwości spłat rat kredytów i leasingu), motoryzacyjna i eksportowa. MiLoG nie stanowi więc wyłącznie problemu przewoźników.

Pełny raport dostępny jest na stronie związku Transport i Logistyka Polska:

Źródło cytatów: Deloitte

Komentarze

peter 2015-11-17 07:48

I stalon sie to co sie musialo stac. Dlaczego polskiego przewoznika az tak bardzo boli ten MiLog ? Wiekszosc firm transportowych przezucila swoje uslugi do Niemiec, bo byly dobre stawki i najblizej od Poslki.Paolski przewoznik zniszczyl wlasny rynek transportowy, w Polsce na terenie kraju nikomu sie juz nie oplaca, stawki sa porownywalne do stawek taksowek w Warszawie. oczywiscie tych licencjonowanych. Od momentu dopuszczenia do kabotazu w Niemczech stawki transportowe rowniez tu zaczely regularnie i drastycznie spadac, a udzial niemieckich przewoznikow, na wlasnym rynku, jest coraz nizszy. Polski przewoznik, by tylko utrzymac sie na rynku obnizyl stawki bez jakichkolwiek ekonomicznych kalkulacji. Jedyna kalkulacja to utrzymanie samochodu i zaplacenie kolejnej raty leasingowej. I nagle nawoluje sie do zmiany kierunku dzialania, bo w Niemczech zarobic sie juz nie da. Kazda mniejsza i wieksza spedycja w Niemczech od lat zatrudnia dyspozytorow ze znajomoscia jezyka polskiego, a niekoniecznie fachowcow, tylko po to by miec dostep do tanich uslug polskiego przewoznika. Logicznie, ze niemiecki rzad musial jakos zareagowac. Moze to w koncu zmusi do rzetelnej kalulacji stawek transportowych naszych przewoznikow...

truckeronroad.com 2015-11-15 16:10

Osobiście otrzymałem informację od inspektora BAG podczas kontroli że cały milog i wszystko z nim związane jest robione głównie po to aby ściągnąć Polskich kierowców do pracy w Niemczech. Tylko do końca tego roku przechodzi 9000 tys kierowców na emeryturę.Deficyt mają spory. Duża grupa też rezygnuje bo zarobki już nie te co kiedyś....liczą że w ten sposób wymuszą migrację zarobkową z Polskich firm.

misiek 2015-11-14 08:53

Jak Niemcy są tacy mili dla nas to my odpowiedzmy im taką samą miłością i nakażmy wszystkim firmom Niemieckim na terenie Polski wprowadzić ich stawkę płacy ,zobaczymy co zrobią ze swoim biznesem na wschodzie europy. Wiadomo że nasza stawka za usługi transportowe jest niższa od Niemieckiej ,jeżeli Niemcy chcą ich płac dla naszych kierowców to niech zobligują Niemieckie firmy do zapłaty stawek niemieckich na ich terenie dla Polskich przewożników. Następna sprawa dlaczego w mojej rodzinnej firmie ma rządzić niemiecki biurokrata i żądać w jego języku dokumentów ,to on coś chce od mojej firmy nich mi to powie tak abym to zrozumiał. Czy Polacy walczyli o taki system nie jestem o tym przekonany,kiedyś kiwali nas Rosjanie ,a teraz Niemcy. Pytam się gdzie jest nasz rząd, resorty do tego powołane by o nas dbać ,gdzie jest UE. ITP.ITD


Twój komentarz

Jeśli chcesz napisać komentarz, zaloguj się:

lub zarejestruj się.

Aktualności

przeladowane_19.07_2

Busiki wciąż przeciążone

Na 15 skontrolowanych przez łódzką Inspekcję Transportu Drogowego pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 tony, aż 8 było przeciążonych.

2019-07-22
0
wazenie_Lublin_2

Zważyli i sprawdzili ponad 200 pojazdów. Wspólna akcja ITD i policji

Ważył 7900 kg, czyli o 4400 kg za dużo – to największe przekroczenie norm odnotowane podczas akcji zorganizowanej w Lublinie. Zatrzymano nie tylko przeładowane samochody dostawcze. Jeden z kierowców, prowadził zbyt ciężki pojazd pod wpływem alkoholu. Kierowca miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie.

2019-07-21
0
bus-rekord-2

Rekordowy busik ważył o 5 ton za dużo!

Niemal 8,6 tony ważył samochód dostawczy o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Patrole dolnośląskiej, małopolskiej i śląskiej Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymały w sumie 17 podobnych pojazdów z dużym nadmiarem ładunku.

2019-07-20
0
ciezarowka-wypadek

Co zrobić, jeśli kierowca miał wypadek przy pracy?

W pierwszym kwartale 2019 roku w wyników wypadków przy pracy poszkodowanych zostało łącznie 15 800 osób. Niestety dużą część stanowią kierowcy ciężarówek. Jakie sytuacje mogą się wydarzyć w codziennej pracy truckera oraz jakie obowiązki z nimi związane spoczywają na przewoźniku? Niełatwy temat wyjaśnia Mariusz Skurzyński, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców w zakresie PIP.

2019-07-19
0
Pijany_Bialorusin_1

Chciał napić się wódki… podczas kontroli

Pijanego kierowcę ciężarówki zatrzymali świętokrzyscy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego na drodze krajowej nr 7. Obok siedzenia kierowcy leżała butelka wódki.

2019-07-18
0