Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

Przewoźnik powinien budować swój biznes na zaufaniu. WYWIAD – [Express BOTAM Transport]

_DSC3784

Okazuje się, że w transporcie najważniejsze jest zaufanie. Klient musi uwierzyć, że oddaje ładunek w dobre ręce. „Zaufanie nie bierze się znikąd, musieliśmy na nie zapracować” – przekonuje Marcin Bobik. O tym, jak budować zaufanie oraz tworzyć relacje w skomplikowanej branży dostaw, jak uchronić się przed dużą rotacją kierowców oraz z jakimi problemami muszą borykać się przewoźnicy do 3,5 tony rozmawiamy z właścicielem firmy Express BOTAM Transport.

Gdyby mógł Pan wymienić jeden przepis lub regulację, której wprowadzenie najbardziej wstrząsnęło europejskim rynkiem transportowym, co by to było?

Z perspektywy ostatnich kilku lat są to wprowadzone unijne regulacje socjalne (np. Loi Macron we Francji) oraz regulacje związane z kabotażami, które dość mocno ograniczyły możliwości wykonywania transportu na terenie Niemiec czy Francji. Francja zgodnie z przepisami LoiMacron zobowiązuje nas do dość dużych dopłat za każdą godzinę pobytu kierowcy w ich kraju, co w znacznym stopniu blokuje nam drogi rozwoju.

Regulacje, które Pan wymienia weszły jednak w życie już jakiś czas, zakładam więc, że polscy przewoźnicy zdołali wypracować sobie dane drogi postępowania czy procedury, prawda?

Zgadza się. Jako polscy przedsiębiorcy w branży transportowej mamy umiejętność szybkiego dostosowywania się do zmian. Z drugiej strony nie wszyscy są w stanie dostosować się do nowych przepisów. Proszę spojrzeć na mniejsze, rodzinne firmy, które mają dwa, trzy auta. Przepisy francuskie wymagają m.in. prowadzenia szczegółowej dokumentacji w języku francuskim, rejestracji pracowników na francuskich portalach. Z tego względu duża cześć przewoźników zrezygnowała z tych kierunków transportu. Jednocześnie sytuacja jest bardzo dynamiczna i ciągle wprowadzane są zmiany, z którymi trzeba być na bieżąco.

Ostatnio bardzo dużo mówi się o Pakiecie Mobilności. W czym upatruje Pan największe zagrożenie dla polskiego rynku transportowego, jeśli chodzi o te przepisy?

Tak naprawdę w chwili obecnej to tylko propozycje zmian legislacyjnych – nie wiemy, w jakim zakresie wejdą one w życie. Mogę odnieść się do branży transportu do 3,5 tony, w którym się specjalizujemy. Opinia Komisji EMPL do propozycji Komisji Europejskiej mówi o objęciu obowiązkiem posiadania tachografu wszystkich pojazdów dostawczych, także poniżej 3,5 tony. Poprawki europosłów zawierają różne kombinacje m.in. wyłączenie pojazdów dostawczych poniżej 2,8 t. Jak będzie? Czekamy na decyzje. Również w ramach kabotażu przewidziane są dodatkowe restrykcje. Pojawiają się też z drugiej strony opinie, że Pakiet Mobilności nie do końca będzie zagrożeniem, a w niektórych aspektach wręcz ratunkiem, m.in. w kontekście minimalnych wynagrodzeń na rynkach zagranicznych.

Mówi Pan o propozycji objęcia mniejszych pojazdów wymogiem instalowania tachografów. Czy to dobre rozwiązanie?

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że jeśli wprowadzimy tachografy w małych pojazdach to transport do 3,5 tony… straci swój sens. Stanie się niepotrzebny! Bo jeśli duża ciężarówka będzie mogła wykonać przewóz w tym samym czasie co bus, to wtedy pojęcie transportów dedykowanych, ekspresowych traci sens. Czy jestem za, czy przeciw? Trzeba opracować w tym aspekcie kompromis, aby zwiększyć bezpieczeństwo kierowców w transporcie do 3,5 tony. Liczymy na polskich europosłów, szczególnie tych w komisji transportu, którzy z pewnością mają świadomość jak duży jest rynek przewozów do 3,5 tony i zdają sobie sprawę jakie konsekwencje przyniesie wprowadzenie tachografów dla branży transportów do 3,5 tony.

IMG_3034BOTAM

Jest Pan przewoźnikiem, który jednocześnie aktywnie działa w Polskiej Unii Transportu. Jakie problemy, oprócz tych, które już wymieniliśmy, zgłaszają Państwu przedsiębiorcy?

Na początek chciałbym powiedzieć, że Polska Unia Transportu to organizacja zrzeszająca zarówno przewoźników z jednym pojazdem, jak również i duża flotą pojazdów. Dla tych mniejszych, często rodzinnych firm, staramy się stanowić ciało doradcze i pomagać w rozwiązywaniu codziennych problemów prowadzenia przedsiębiorstwa transportowego poczynając od ubezpieczeń, licencji czy szkoleń dla kierowców. Zdajemy sobie sprawę, że nie są one tak rozwinięte, chociażby jeśli chodzi o ochronę prawną, jak duże przedsiębiorstwa.

Organizujemy co roku kilka otwartych, bezpłatnych szkoleń dla przedsiębiorstw, w tym dużą konferencję transportową w Krzyżowej. Poruszamy na nich tematy trapiące branżę, zapraszamy specjalistów w branży transportowej, prowadzimy panele dyskusyjne. Wszystko po to, aby wskazać przedsiębiorcom nowe drogi rozwoju. Przewoźnicy mogą w bezpośredniej rozmowie ze specjalistami rozwiązać problemy, które napotykają każdego dnia, prowadząc firmę transportową. To naprawdę za każdym razem ogromna dawka wiedzy i rozwiązań.

Przewoźnicy często pytają nas też, jakie są rokowania i perspektywy, jeśli chodzi o Pakiet Mobilności. Przekazujemy im często informacje z pierwszej ręki, które w większości zdobywamy dzięki organizacji pracodawców „Transport i Logistyka Polska”, z którą również ściśle współpracujemy.

Nasi rozmówcy, polscy przewoźnicy, często zgłaszają również problem w postaci braku kierowców…

Mogę odnieść się do sytuacji w moim przedsiębiorstwie. Jeśli chodzi o kierowców w transporcie do 3,5 tony – bo takich mam tu na myśli – którym do wykonywania zawodu wystarczy kategoria B, to z pewnością nie jest to tak duży problem, jak w przypadku kierowców z kategorią C lub C+E. Ogólnie duża rotacja kierowców w naszej branży nie wpływa korzystnie na codzienną organizację pracy. W naszej firmie staramy się doceniać kierowców przez odpowiedni system wynagrodzeń czy systemy motywacyjne. Na dzień dzisiejszy mamy pełną obsadę kierowców na wszystkich środkach transportu.

Ale oczywiście obserwuję, że pojazdy sporej części dużych firm stoją nieużywane, bo nie ma niestety, kto wsiąść za kierownicę. To z pewnością generuje ogromne straty. Aby rozwiązać problem, posiłkujemy się naszymi wschodnimi sąsiadami – także w mojej firmie pracują kierowcy z Ukrainy. Stanowi to pewne rozwiązanie, jednak w dłuższej perspektywie mimo wszystko może okazać się niewystarczające. Niestety niedobór kierowców będzie się pogłębiał.

Co zatem powinniśmy zrobić, aby pobudzić rynek pracy, jeśli chodzi o kierowców zawodowych? Jak działać długodystansowo?

Powinniśmy zacząć od samych przedsiębiorców. Należy odpowiednio motywować i doceniać tych kierowców, których już mamy w firmie – tak, aby chcieli u nas pracować i zostać na dłużej. Mam tu na myśli komunikację i stosunki międzyludzkie. Kierowca, jeśli będzie czuł się dobrze w firmie, nie będzie szukał nowej. Nie zawsze nadrzędne znaczenie ma wysokość wynagrodzenia, choć oczywiście to istotna kwestia. Powinniśmy budować przywiązanie i odpowiednie relacje w firmie. To z pewnością zmniejszy proces rotacji w przedsiębiorstwie.

_DSC3819

BOTAM

Jakie kierunki uważa Pan za najbardziej perspektywiczne, jeśli chodzi o przewozy do 3,5 tony?

Jeśli chodzi o transport do 3,5 tony, to w zasadzie kierunki się nie zmieniły – rynek niemiecki to zdecydowany lider. Kolejny dość duży obszar, w którym mamy możliwości załadunkowe, to Francja, do tego dochodzą Włochy. Dość mocno rozwijają się także Węgry i Rumunia. Ciekawymi kierunkami są również regiony Serbii i Bułgarii.

Czy z podobnymi przeszkodami, czyli dużą konkurencją i niskimi stawkami, borykają się przewoźnicy z flotą do 3,5 tony?

Jeśli spojrzymy na statystyki, zauważymy, że jesteśmy zdecydowanym liderem w transporcie do 3,5 tony w Europie. Ale owszem, obserwujemy, że duża konkurencja przekłada się na stawki transportowe. Małych aut jest zdecydowanie więcej niż ładunków, w związku z czym stawki nie są satysfakcjonujące, a firm ciągle przybywa, tym bardziej, że bariery wejścia na rynek przedsiębiorstwa transportowego do 3,5 tony ciągle są niewielkie.

Jakie mają Państwo plany rozwoju? Nowe kierunki działalności? Nowe usługi?

Pojawiają się sygnały, że rok 2019 może przynieść kryzys na rynku transportowym. Słuchamy tych głosów i obserwujemy sytuację, i w związku z tym wszelkie decyzje staramy się podejmować racjonalnie – tak, aby nie przeinwestować. Naszym głównym celem jest zwiększenie liczby klientów poprzez obsługę bezpośrednią; chcielibyśmy obsługiwać więcej firm z sektora automotive, rozwijamy więc nasz dział handlowy. Pragniemy stać się marką bardziej rozpoznawalną – tak, aby Express BOTAM był kojarzony na rynku europejskim z ekspresowymi, dedykowanymi transportami do 3,5 tony. I w tym kierunku podążamy. W tym roku wprowadziliśmy nową usługę „Super Express Delivery”. Kierowcy na rynku międzynarodowym kojarzą markę BOTAM z pomarańczowymi drzwiami. Dzięki temu jest nas coraz więcej, jesteśmy zapamiętywani i chcemy być zapamiętywani jako profesjonaliści w branży.

A co uważa Pan za swój największy dotychczasowy sukces jako przewoźnika?

Największy sukces? To zaufanie, które zdobyliśmy u klientów. To, że klient zleca nam ładunek i czuje się bezpiecznie; wie, że ładunek trafia w dobre ręce, daje nam ogromną satysfakcję. Jest to też bardzo istotne w kontekście tego, co robimy. Zaufanie nie bierze się znikąd, musieliśmy na nie zapracować, dobierać profesjonalnych pracowników oraz odpowiednio o nich dbać. Dużo zależy też od floty – w swojej flocie nie posiadamy pojazdów starszych niż trzy lata, co pozwala nam na niezawodność, czyli dostarczać ładunki w terminach, w jakich życzą sobie tego nas klienci.

Dziękujemy za rozmowę! BOTAM

Komentarze

Na razie nie ma komentarzy


Twój komentarz

Jeśli chcesz napisać komentarz, zaloguj się:

lub zarejestruj się.

Aktualności

bus-ustawa-o-delegowaniu

Krótkoterminowe polisy OC to fałszywa oszczędność

O blisko 20 procent spadła w ostatnim kwartale liczba krótkoterminowych polis komunikacyjnego OC sprzedanych przez ubezpieczycieli – wynika z najnowszej analizy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego* . To efekt wdrożenia przez większość towarzystw wewnętrznych kontroli uszczelniających sprzedaż 30-dniowych polis.

2018-12-15
0
niezabezpieczony-ladunek

Z ciężarówki spadł ładunek – tuż przed inny pojazd!

Prawidłowe wykonanie załadunku i jego zabezpieczenie stanowi podstawę bezpiecznego transportu. Przekonał się o tym kierowca ciężarówki, który spowodował zagrożenie na drodze. Z jego samochodu nagle część ładunku spadła wprost pod koła jadącego za ciężarówką innego auta, zmuszając jego kierowcę, który niczego się nie spodziewał, do nagłego, niebezpiecznego hamowania. Całą sytuację zarejestrował nieoznakowany radiowóz policjantów ruchu drogowego, a na kierowcę ciężarówki został nałożony mandat karny.

2018-12-14
0
policja-oswiecim

Kierowca ciężarówki bez uprawnień i prawem jazdy straconym dawno temu

Parę dni temu policjanci z oświęcimskiej drogówki zatrzymali kierowcę ciężarówki, który posiadał uprawnień do kierowania tego typu pojazdami. Miał za to na swoim koncie już dwa zakazy kierowania. Z kolei prawo jazdy kategorii B mężczyzna stracił trzy lata temu, jeszcze jako młody kierowca.

2018-12-13
0