Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

Protesty żółtych kamizelek? Parę za, sporo przeciw [FELIETON KIEROWCY]

shutterstock_172267871

Protesty żółtych kamizelek poruszyły całą Europą, nie tylko Francją. Jedni chwalą Francuzów za solidarność, inni są przerażeni skutkami, jakie wywołały manifestacje. Jak widzi to kierowca ciężarówki? Swoimi refleksjami podzielił się z nami Damian Pruchnicki, kierowca na międzynarodowych trasach.

Cóż, nie da się ukryć, że afera wisiała w powietrzu już od bardzo dawna… Niegdyś Francję kojarzyłem z w miarę tanim paliwem i w sumie dobrymi warunkami do życia. Nie słyszało się o problemach Francuzów, nikt nie mówił o tym, że źle im się żyje w ich kraju – zawsze dało się odnieść wrażenie, że są trochę jakby ponad wszystkimi innymi państwami Europy. Szczególnie my kierowcy mogliśmy to odczuć. Natomiast ciągła tendencja do wzrostu cen paliw nie wróżyła niczego dobrego. Czarę goryczy przelała kolejna podwyżka oraz podniesienie podatków do tego stopnia, że Francuzi zaczęli się obawiać o swoją przyszłość we własnym kraju.

Protesty żółtych kamizelek: strajk oczami kierowcy ciężarówki

Jako kierowca widzę nie tylko to, co się dzieje na drodze, ale także to, jak zachowują się ludzie. Widać zdesperowanych ludzi wychodzących na ulicę i próbujących walczyć o swoje. Widać, że Francuzi wytoczyli ciężkie działa i są konsekwentni w tym, co robią.

Z drugiej strony sytuacja we Francji powoli wymyka się spod kontroli. Ludzie w akcie desperacji robią bardzo niebezpieczne rzeczy… Obawiam się, że cała nienawiść skierowana na Paryż i siedzibę rządzących przeniesie się na autostrady i że obrazki widziane w Calais staną się normą w całej Francji. Jeśli rządzący nie ustąpią, żółte kamizelki będą szukać innych sposobów, aby zmusić polityków do konkretnych rozwiązań.

Widać też, że ciężarówki są narzędziem w tej całej walce – zaliczyłem już kilka blokad drogowych, sami strajkujący przepraszają za utrudnienia. Jak tłumaczą, nie mają innego sposobu, który dobitnie odbije się na rynku.

Ogromna liczba fotoradarów zamalowana żółtą farbą lub zasłonięte żółtymi kamizelkami robi wrażenie. A jak to wpływa na nas, kierowców? Z jednej strony nasza praca jest mniej stresująca, chociażby z uwagi na niedziałające fotoradary. Ale jest też druga strona medalu. Ciężko zaplanować sobie pracę, tak by wszystko było na minuty. Nie można przewidzieć, w którym miejscu będzie blokada i jak wiele czasu na niej stracimy. Jazda po Francji stała się jedną wielką niewiadomą.

*

Rozłąka i samotność. Praca kierowcy ciężarówki to emocjonalna kolejka górska [FELIETON]

*

Ogromna rzesza zwolenników strajku – nawet wśród kierowców zagranicznych  

Coraz częściej widać żółte kamizelki za szybami i osobówek, i ciężarówek nie tylko z Francji, ale i z innych krajów. To symbol poparcia dla strajkujących. Sam w sumie też przyłączyłem się do protestu jako obcokrajowiec i nie byłem w tym działaniu odosobniony. Wiele ciężarówek z Belgii, Holandii, Włoch oraz Polski okazywało solidarność. Także jako konsumenci i klienci tutejszego francuskiego rynku naftowego. My też korzystamy z tutejszych stacji i również ponosimy koszty, tak jak ludzie mieszkający we Francji.

Próba sprzeciwu w Polsce: czy skuteczna?

Moim zdaniem takim działaniem jak dzień bez tankowania nawet nie zwrócimy uwagi rządzących. Mam wrażenie, że takie akcje wywołują co najwyżej śmiech. uważam, że nic w ten sposób nie uzyskamy. Bo i czy wspomniana akcja przyniosła jakiś skutek? Paliwo zaczęło tanieć, ale nie z powodu jednodniowego sprzeciwu garstki Polaków, bo ruch na stacjach był tego dnia, nie oszukujmy się, taki sam, jak zawsze.

Czy Polska potrafi zjednoczyć się w kryzysie tak jak Francja?

Jeśli chodzi o zjednoczenie narodu i konsekwencje w walce o wspólne dobro, to potrafimy się zjednoczyć chyba tylko w obliczy wojny. To, co piszę, jest przykre, ale ostatnia akcja związana z nietankowaniem jednego dnia była po prostu kpiną. Potrafimy walczyć pasywnie; nikt nie chce poświęcić dla strajku swojego wolnego czasu. Najwidoczniej nie jest nam aż tak źle, skoro nie jednoczymy się, tylko rzucamy zbędne hasła i łykami je jak karpie, bez większego skutku.

Nie wiem, czy kiedykolwiek nadejdzie czas, że będziemy wspólnie walczyć o wspólne dobro, a nie każdy, każda grupa zawodowa oddzielnie.

*

Kierowcy: chamy, brudasy, narażający życie innych użytkowników dróg? Czy na pewno? [FELIETON]

*

Protesty żółtych kamizelek: czy działania Francuzów nie są zbyt drastyczne?

Moje stanowisko z perspektywy kierowcy oraz użytkownika stacji benzynowych jest oczywiste. Popieram ruch żółtych kamizelek oraz podziwiam ich za determinację, zjednoczenie i nieustępliwość – to jest cecha, której można Francuzom pogratulować. Wychodzą na ulicę co wieczór wiedząc, że dostaną tęgie baty od wojska i policji, ale nie ustępują. Sama inicjatywa jest słuszna. Pokazują swoje niezadowolenie wynikające z tego, co dzieje się w kraju, w którym żyją i nie są obojętni na to, co rząd chce zrobić w ich państwie bez zgodny jego obywateli. Ogólnie nie jestem zwolennikiem strajków, ponieważ nie w ten sposób powinno się załatwiać sprawy, aczkolwiek ciężko nie wyjść na ulice, jeśli władza nie chce rozmawiać, tylko narzuca nam swoje racje, prawda?

Natomiast nie podoba mi się obszar, na którym jest prowadzona cała akcja. Autostrady i drogi od zawsze, w każdym kraju, były karta przetargową. Każdy myśli o swoim dobrze, ale nikt nie pomyśli, że blokując drogę utrudnia w ten sposób życie innym! Jeśli mamy walczyć o wspólne dobro, wyjdźmy pod budynki tych instytucji, które chcą nam zgotować piekło.
Blokowanie dróg nie jest dobrym ani bezpiecznym rozwiązaniem. Pozostawienie bez dojazdu szkół, szpitali, zakładów produkcyjnych… Czy w walce o swoje pamiętamy, by nie stać się potworem dla drugiego człowieka?

Autor: Damian Pruchnicki, współprowadzący strony Brothers Kamil & Damian. Historie z tras.

Komentarze

Na razie nie ma komentarzy


Twój komentarz

Jeśli chcesz napisać komentarz, zaloguj się:

lub zarejestruj się.

Aktualności

Chomar2DRON_034

„Wszystkiego uczyliśmy się sami, nie było wzorców”. [WYWIAD] z firmą CHOMAR

Znajdziemy ją na liście 100 największych firm transportowych w Polsce. Rocznie realizuje 80 tys. zleceń, w ramach których jej kierowcy przemierzają łącznie 25 mln kilometrów. Tworzą ją najwięksi eksperci w branży – wystarczy wymienić nazwisko Rafała Chomy, prezesa spółki, a przy tym członka Rady Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”. Firma CHOMAR to przykład sukcesu, a jednocześnie inspirująca historia typu „od zera do milionera”. O to, jak wyglądało budowanie przedsiębiorstwa transportowego w latach 90. oraz jakie ograniczenia stawia przed przewoźnikami współczesny rynek, wypytaliśmy Macieja Karpińskiego, kierownika spedycji, transportu i marketingu.

2019-03-25
0
flir-kontrola-ruchu

Bez tego nie ma mowy o poprawieniu bezpieczeństwa na drogach! Inteligentne systemy kontroli ruchu drogowego.

Branża komunikacyjna jako pierwsza w pełni wykorzysta potencjał inteligentnego miasta. Już dziś wdraża się systemy monitoringu miejskiego wykorzystujące sztuczną inteligencję oraz kamery termowizyjne do zarządzania ruchem kołowym. Powstały także moduły bezprzewodowe umożliwiające podłączenie do systemów monitoringu miejskiego tych skrzyżowań, których nie podłączono do internetu. Upowszechnienie inteligentnych systemów zarządzania ruchem pozwoli zmniejszyć korki oraz zanieczyszczenie powietrza ze spalin samochodowych.

2019-03-24
0