Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

„Próbuję jeździć na wszystkim, na czym się da” – wywiad z kobietą-kierowcą ciężarówki

karolina-glowne-2

Przez wiele lat trenowała lekką atletykę (była nawet reprezentantką Polski w kadrze narodowej w sprintach!), ale plany pokrzyżowała jej kontuzja. Pracowała w kawiarni, chciała otworzyć własny lokal z cydrem i wypiekami, planowała zostać grafikiem komputerowym. Pomysł na siebie odnalazła za kierownicą ciężarówki. O tym, jakie zbiegi okoliczności czy zrządzenia losu skłoniły ją do życia w ciągłym ruchu, w trasie, pomiędzy załadunkiem a rozładunkiem opowiada nam Karolina Charyło, młoda, energiczna dziewczyna, która zaraża pasją i przekonuje, że marzenia są po to, aby je spełniać.

Skąd w Tobie ta pasja i miłość do ciężarówek?

Mój tata jest kierowcą ciężarówki, od wielu lat mieszka w Stanach i prowadzi tam firmę transportową. Jednak nigdy nie przyuczał mnie do zawodu. Pewnie kiedy byłam mała, nawet by nie pomyślał, że będzie to dla mnie źródłem utrzymania i planem na życie. Wcześniej moją największą miłością były motocykle. Zresztą próbuję jeździć na wszystkim, na czym się da. Kiedy byłam dzieckiem, wujek nauczył mnie prowadzić traktor! A kiedy jako osoba dorosła wreszcie zaczęłam zarabiać, postanowiłam spełnić marzenie z dzieciństwa – jeździć konno.

Kierowcą zawodowym jesteś od roku. Jak oceniasz ten rok?

Rozwijająco! Zaczynałam w malutkiej firmie w Białymstoku, od chłodni, potem już u innego pracodawcy jeździłam firanką po całej Europie, przeważnie w systemie trzy tygodnie pracy, tydzień w domu. Chyba jako jedyna w mojej firmie – jako dziewczyna, poza tym mieszkająca daleko od bazy firmy – miałam taki przywilej. Raz zdarzyło mi się nie zjeżdżać do kraju przez sześć tygodni. To były moje początki za kierownicą. Byłam na tyle zafascynowana tym, co się dzieje dookoła mnie, że prosiłam spedytora o kolejne trasy.

Owszem, było też sporo smutniejszych okresów, a nawet momentów załamania. Musiałam oddać swojego psa pod opiekę znajomym, podobnie akwarium z rybkami, poza tym pozbyć się wszystkich kwiatów. W związku z tym kiedy wracałam z trasy, wchodziłam do pustego domu. Obawiałam się, że to zawód, który skazuje na samotność.

Co sprawiło Ci największą trudność?

Oprócz tęsknoty za domem? Na pewno cofanie. Kiedy przesiadłam się na łamany tandem, czyli ciężarówkę i przyczepę, nauka cofania zajęła mi trochę czasu. Nie stresowało mnie to jednak, podjeżdżałam aż do skutku, ponieważ wychodziłam z założenia, że jako osoba początkująca mam prawo tego nie umieć. Stresowałam się za to papierkami. Zastanawiałam się, w czy w danym kraju muszę mieć pieczątkę tu, czy może w innym miejscu. I który dokument idzie do firmy, a który zostaje dla mnie. Ogrom formalności mnie przerażał. Do tego dochodziło poczucie odpowiedzialności oraz obawa przed poniesieniem ewentualnych konsekwencji popełnienia błędu.

Teraz z innej beczki. Czy związek z kierowcą ciężarówki jest trudny?

Bardzo. Szczerze mówiąc, mój poprzedni związek zakończył się właśnie dlatego, że zostałam kierowcą – i to podczas mojego pierwszego wyjazdu w trasę (jakbym stresów miała mało!). Chyba dopiero kiedy wyjechałam, partner uświadomił sobie, że ciągle już będę w rozjazdach. Perspektywa relacji z kobietą-kierowcą na międzynarodowych trasach odstrasza mężczyzn. Tego też się obawiałam, kiedy poznałam Bartka. Na szczęście dla niego taki model związku nie jest niczym niezwykłym, ponieważ ma takie pary w swojej najbliższej rodzinie. A w przyszłości, jeśli zaczniemy myśleć o założeniu własnej, zawsze mogę zmienić system pracy, prawda?

karolina-charylo-5-male

Jak sobie radziłaś z rozłąką?

Pomogły codzienne rozmowy. A nawet parę razy dziennie. Jeśli jadę autostradą, poza miastem i mam prostą, niewymagającą ogromnego skupienia trasę, to włączam zestaw głośnomówiący i dzwonię. Nie ukrywam, że mimo to brakuje tej drugiej osoby. Mój patent to być zajętą. Organizowanie sobie kolejnych zajęć i spożytkowanie wolnego czasu, choćby czytaniem książek czy oglądaniem seriali. Najgorsze są weekendy. Uciekałam wtedy w trening i w zwiedzanie, byłam aktywna. Przyznaję, że czasem robi się po prostu smutno, wtedy ważna jest świadomość, że ktoś tam jest i czeka. I nie ucieka [śmieje się].

Z drugiej strony to praca dla samotniczki, prawda?

To właśnie ja! Bardzo lubię spędzać czas sama i nie przeszkadza mi to. Dzięki temu mogę w pełni dowolnie organizować sobie dzień. Ale i niekoniecznie dla samotniczki, w końcu jest dużo osób, które jeżdżą w podwójnej obsadzie, nawet związków. Przez długi czas myślałam, że „skończę” z partnerem-kierowcą [śmieje się].

Jesteś drobną, uroczą blondynką. Czy jako kobieta w trasie możesz czuć się w pełni bezpiecznaie? Czy znalazłaś się kiedykolwiek w sytuacji zagrożenia?

Kobieta w środowisku opanowanym przez mężczyzn budzi emocje. Okrzyki czy gwizdy, kiedy idę przez parking – to w zasadzie jest na porządku dziennym. Zdarzały się też dość nieprzyjemne sytuacje, kiedy np. pracownik firmy próbował wejść za mną pod prysznic. To nauczyło mnie stosować zasadę ograniczonego zaufania. Nie wierzę już, że skoro jestem w budynku firmy, jestem w pełni bezpieczna. Albo prysznic pod kluczem, albo tego dnia rezygnuję z prysznica. Dwa razy zamknęłam się w pojeździe pasami. Czasami w człowieku jest pewien lęk czy przeczucie… Nic na szczęście się nie wydarzyło.

karolina-charylo-9-male

Czy uważasz, że kierowca ciężarówki to zawód dla kobiet?

Tak jak każdy inny. Jeśli kobieta chce być w ciągłym ruchu, a nie musi mieć pracy blisko domu, to… czemu nie? Praca kierowcy jest często lżejsza i przyjemniejsza niż praca w kawiarni – wiem to z własnego doświadczenia, z kawiarni wracałam wykończona fizycznie i psychicznie. Poza tym jeśli ktoś lubi jeździć czy kocha motoryzację, zawód kierowcy będzie dla niego przyjemnością. Na początku pewną trudność może sprawiać wyrobienie odpowiedniej techniki np. otwierania plandeki czy innych czynności, ale to przyjdzie z czasem.

Spotykam się też z twierdzeniem, że kobieta nie poradzi sobie w przypadku awarii. To prawda. Kobieta nie da rady wymienić koła napędowego, które waży około 100 kg. Podobnie nie każdy mężczyzna…. Ale praktycznie każda duża firma ma serwis! Zresztą kierowca wręcz nie powinien sam dokonywać napraw. W końcu chodzi nie tylko o nasze bezpieczeństwo, ale i innych na drodze.

Kobiety pewnie przerażają też inne kwestie praktyczne związane z pracą w trasie…

Spokojnie! Zjazdy do toalety na autostradzie zdarzają się nawet co pięć kilometrów. Na każdej stacji benzynowej jest też prysznic, podobnie na firmach. Tylko raz trafiłam na awarię pryszniców, ale na takie okazje wożę bańki z wodą. W sytuacjach kryzysowych można się też wspomóc chusteczkami nawilżanymi. Serio, nie ma z tym żadnego problemu.

A czy kobieta za kierownicą to zjawisko, które nadal wywołuje zdziwienie?

Zdarza się. Pamiętam, że kiedyś wszyscy wyszli z magazynów, żeby tylko zobaczyć, jak parkuję [śmieje się]. Często pracownicy firm biją mi brawo, machają, unoszą kciuki do góry, gratulują, czyli reakcje są raczej sympatyczne.

karolina-charylo-8-male

Wielu kierowców w transporcie międzynarodowym zapytanych o powód, dla którego wybrali taki zawód, na pierwszym miejscu wymienia możliwość podróżowania i zwiedzania.

Poza zarobkami jest to dla mnie główny powód. Bardzo często zatrzymywałam się w Dover, moja firma miała tam swój parking, dzięki czemu znam region jak własną kieszeń. Poza tym byłam zachwycona Francją i ogromną frajdę sprawiało samo przejeżdżanie przez kraj.

Zawsze staram się wypytać, gdzie mogę zaparkować, aby znaleźć się jak najbliżej miasta. Oczywiście parkowanie w mieście jest niemożliwe, zwykle weekendy spędzamy więc na obrzeżach, przy autostradach, co jednak powoduje problemy z dojazdem, jeśli ktoś chce zwiedzać – dostęp do komunikacji publicznej jest utrudniony, a taksówki sporo kosztują. Średnio raz w miesiącu udawało mi się jednak zorganizować aktywny weekend. Zdarzało mi się też stać w mieście i intensywnie zwiedzać, kiedy np. w firmie nie mogli przyjąć towaru aż do następnego dnia.

Co dała Ci praca jako kierowca?

Spełniam marzenia. Od kiedy jeżdżę ciężarówkę mam taką możliwość. To otworzyło mi wiele drzwi i pokazało nowe możliwości. Poza tym dzięki temu, że wykonuję taki zawód, dostałam (wreszcie!) wizę do Stanów. Najpierw zdobyłam pozwolenie na pracę jako kierowca w Kanadzie, co stanowiło argument w procedurze starania się o wizę do USA. Podobnie to, że prowadzę bloga, na którym opisuję swoją pracę. Dzięki temu po wielu latach ponownie zobaczę swoich rodziców.

karolina-charylo-10

A teraz zamknij oczy i opowiedz, jaka jest Twoja pierwsza myśl. Kiedy jadę ciężarówką…

… to śpiewam!

Co śpiewasz?

Co leci! Uczę się angielskiego, przede wszystkim przez piosenki. Śpiewam do tego momentu aż nie pomylę się w żadnej zwrotce.

Kiedy podróżuję na fotelu pasażera, to…

… nudzę się.

Naciskasz pedały w wyobraźni?

Tak mam tylko w osobówce. A kiedy prowadzę osobówkę, chcę wycieraczkami zaciągać retarder [śmieje się].

W innych kierowcach najbardziej denerwuje mnie….

… jest tego trochę! Chyba najbardziej pośpiech. Aha i także to, jeśli inni kierowcy nie dbają o higienę, a prysznice omijają szerokim łukiem.

Gdybym nie była kierowcą, byłabym…

Jest tyle pomysłów! Mam uprawienia do wykonywania zawodu trenera fitness, myślę też o zrobieniu szkolenia na trenera personalnego. Poza tym od wielu lat marzę też o tym, żeby szkolić się w kierunku grafiki komputerowej. Na razie jednak praca jako kierowca jest dla mnie numerem jeden.

Dziękuję za rozmowę!

*

Zapraszamy na fanpage Karoliny, na którym dzieli się opowieściami z tras: http://bit.ly/karolina-guga-trucks Karolina lada dzień wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, a za kilka miesięcy rozpocznie pracę jako kierowca ciężarówki w Kanadzie, możemy się więc spodziewać wielu historii z pięknymi widokami w tle.

Komentarze

Na razie nie ma komentarzy


Twój komentarz

Jeśli chcesz napisać komentarz, zaloguj się:

lub zarejestruj się.

Aktualności

bus-ustawa-o-delegowaniu

Krótkoterminowe polisy OC to fałszywa oszczędność

O blisko 20 procent spadła w ostatnim kwartale liczba krótkoterminowych polis komunikacyjnego OC sprzedanych przez ubezpieczycieli – wynika z najnowszej analizy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego* . To efekt wdrożenia przez większość towarzystw wewnętrznych kontroli uszczelniających sprzedaż 30-dniowych polis.

2018-12-15
0
niezabezpieczony-ladunek

Z ciężarówki spadł ładunek – tuż przed inny pojazd!

Prawidłowe wykonanie załadunku i jego zabezpieczenie stanowi podstawę bezpiecznego transportu. Przekonał się o tym kierowca ciężarówki, który spowodował zagrożenie na drodze. Z jego samochodu nagle część ładunku spadła wprost pod koła jadącego za ciężarówką innego auta, zmuszając jego kierowcę, który niczego się nie spodziewał, do nagłego, niebezpiecznego hamowania. Całą sytuację zarejestrował nieoznakowany radiowóz policjantów ruchu drogowego, a na kierowcę ciężarówki został nałożony mandat karny.

2018-12-14
0
policja-oswiecim

Kierowca ciężarówki bez uprawnień i prawem jazdy straconym dawno temu

Parę dni temu policjanci z oświęcimskiej drogówki zatrzymali kierowcę ciężarówki, który posiadał uprawnień do kierowania tego typu pojazdami. Miał za to na swoim koncie już dwa zakazy kierowania. Z kolei prawo jazdy kategorii B mężczyzna stracił trzy lata temu, jeszcze jako młody kierowca.

2018-12-13
0