Portal giełdy ładunków i transportu Cargo.PL

„Nie pchajcie się od razu na samodzielne wyjazdy, trochę pokory!” [WYWIAD] z młodym, początkującym kierowcą

bartek-glowne-2

Praca w branży TSL od zawsze była jego planem na przyszłość – i to dokładnie opracowanym i przemyślanym. Nie mogło być inaczej, w końcu wychował się w kabinie ciężarówki i jeździł z tatą nawet w kilkutygodniowe trasy!

Pewnie dlatego powtarza, że najważniejsza jest praktyka. Nie ma mowy, aby właściciel firmy transportowej, spedytor czy fleet manager nie nabył wcześniej doświadczenia jako kierowca. Z zapałem zdobywa więc nowe umiejętności za kierownicą ciężarówki, a jednocześnie studiuje. Bartek Stróżykowski, 22-letni student transportu na Międzynarodowej Wyższej Szkole Logistyki i Transportu we Wrocławiu, opowiedział nam o swoich pierwszych krokach jako kierowca.

Jako kierowca pracujesz od pół roku, więc na pewno pamiętasz emocje towarzyszące swojej pierwszej trasie. Był stres?

Był bardzo duży, tym bardziej, że to była trasa na Anglię. Byłem w takich emocjach, że nie spałem całą noc! I nawet nie chodziło o ruch lewostronny, ale zupełnie inne zasady obowiązujące na drogach, na rondach itd. Wiozłem 24 tony wody do samego centrum Londynu i… to był pechowy dzień, bo musiałem wrócić z Londynu z tą wodą [śmieje się]. Okazało się, że w miejscu docelowym, czyli małej hurtowni alkoholi, nie było nawet żadnej rampy do rozładunku! Potem miałem jeszcze problem z wyjazdem z miasta – wąskie uliczki, samochody osobowe po obu stronach; musiała pomóc mi policja, kazała kierowcom przestawiać auta.

Czyli to był taki chrzest bojowy?

Dokładnie tak! Oczywiście stresowałem się też kwestią imigrantów i ewentualnymi karami wynikającymi z nawet nieświadomego „przemytu”. Bardziej doświadczeni kierowcy radzili mi, aby bardzo uważać w okolicy Calais, nawet na strzeżonych parkingach. I faktycznie – byłem świadkiem, jak służby z psami wyciągnęły chłopaka, na oko piętnastolatka, spod naczepy. Strasznie mi go było szkoda, było widać, że zupełnie nie rozumie, co się do niego mówi… Na pewno zapamiętam tą trasę do końca życia!

Ale nie zniechęciło Cię to do zawodu kierowcy?

Nie, pasję do tego zawodu mam w sobie od małego. Mój tata jest kierowcą – często opowiadałem w o tym szkole kolegom i nauczycielom. W „nagrodę” za dobre oceny i świadectwo z czerwonym paskiem mogłem pojechać z nim w trzytygodniową trasę – z myślą o tym uczyłem się pilnie cały rok! Pamiętam, że pod koniec tego trzeciego tygodnia zawsze był płacz, że nie chcę wracać do domu.

bartek-1

Jak wyobrażałeś sobie pracę kierowcy zanim sam nim zostałeś? Coś Cię zaskoczyło?

Kiedy zdobyłem prawo jazdy, wydawało mi się, że wszystko umiem, że wystarczy wsiąść za kierownicę i jechać. Nie zdawałem sobie sprawy, że jeśli prowadzi się takiego 40-tonowego kolosa, jeden najmniejszy błąd może zdecydować o czyimś życiu. Jednak zdobycie uprawnień a faktyczne wykonywanie zawodu kierowcy ciężarówki, wiedza, jaką zyskuje się na kursie oraz ta, której w rzeczywistości potrzeba do pracy, to dwie zupełnie różne kwestie! Podczas kursu jeździłem na tandemie, którym zupełnie inaczej się manewruje niż ciągnikami siodłowym plus mega, które stanowią 75 proc. transportu. Ogromną trudność sprawiał mi początkowo podjazd pod rampę – na kursie tego nie ma! Na szczęście miałem możliwość przyuczenia w dużej, międzynarodowej firmie pod okiem wspaniałych fachowców. Przez dwa miesiące jeździłem w podwójnej obsadzie ze świetnymi kierowcami-mentorami, którzy pracują od kilkudziesięciu lat w tym zawodzie. Dzięki temu skorzystałem z ich metod, z ich wiedzy – przede wszystkim z doświadczenia dwóch świetnych nauczycieli (którym – korzystając z okazji – bardzo dziękuję!), pana Tomka Grudniewskiego oraz równie wspaniałego trenera Andrzeja Milińskiego. Z panem Tomkiem wiąże się też taka ciekawa historia: poznałem go jako mały dzieciak, gdy byłem w trasie z tatą! I teraz, po ponad 11 latach, skontaktowałem się z nim poprzez portale społecznościowe i poprosiłem, aby wziął mnie na przyuczenie.

Wracając jednak do pytania: na pewno inaczej wyobrażałem sobie organizację czasu i pracy. Okazało się, że 11 godzin pauzy to wystarczająco, żeby odpocząć, coś zjeść, wziąć prysznic, ale kiedy się staje na skrócony dzienny odpoczynek, czyli 9 godzin, trzeba naprawdę dobrze ten czas rozdysponować, ponieważ faktycznie jest go bardzo mało. 5-6 godzin snu i trzeba zaczynać kolejny dzień pracy. Konieczne jest też planowanie i dobry wybór miejsc, w których się zatrzymamy – trzeba o tym pomyśleć odpowiednio wcześniej, aby potem w panice nie szukać parkingu.

Czy masz jakieś złote rady dla początkujących kierowców – takie, które sam chciałbyś usłyszeć na początku swojej drogi?

Młodym osobom mogę doradzić przede wszystkim, aby nie pchały się na samodzielne wyjazdy, tylko szły na przyuczenie np. do dużej, profesjonalnej firmy. Mniejsze firmy niestety często nie patrzą na to, jak duże doświadczenie ma początkujący kierowca, chcą, aby od razu wsiadał i jechał, a auto zarabiało, bo przecież na rynku nie ma pracowników. To skok na głęboką wodę. Byłem parę razy świadkiem takiej sytuacji, w której młody chłopak mówił „ja dziękuję, dalej nie jadę, proszę przyjechać po auto”. Trochę pokory – najpierw konieczne jest przyuczenie.

Młodzi kierowcy też nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że manewrują kilkudziesięciotonowym zestawem, ogromnym pojazdem, w związku z czym nawet najmniejszy błąd może być tragiczny w skutkach. Jak to wpajał mi zawsze pan Tomek: to jest transport ciężki, trzeba mieć oczy dookoła głowy, myśleć nie tylko za siebie, ale także przewidywać zamiary innych uczestników ruchu drogowego.

Praca kierowcy zawodowego uznawana jest za jedną z najbardziej stresujących na świecie… Niebezpodstawnie!

To w ogromnej mierze zależy do osoby prowadzącej kierowcę, tzn. innego pracownika zajmującego się planowaniem przejazdów, załadunków i rozładunków – np. fleet managera czy dyspozytora. To oni powinni zadbać o to, aby kierowca był na czas. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze przede wszystkim własne samopoczucie. W sytuacji podbramkowej, kiedy czujemy, że nie mamy fizycznie siły dalej jechać, bo np. łapie nas choroba, musimy się zatrzymać i odpocząć, a fleet manager nie ma prawa nam tego odmówić. To kierowca bierze odpowiedzialność za cały zestaw oraz bezpieczeństwo na drodze! Czasami więc lepiej spóźnić się godzinę, ale dojechać cało.

bartek-trasa

Z boku może się wydawać, że praca kierowcy jest banalnie łatwa. Jedziesz sobie, oglądasz ładne widoki i jeszcze ci za to płacą…

Kiedy słyszę stwierdzenia, że kierowca TIR-a to prosty zawód albo że TIR-y tylko zawalają drogi, to się po prostu wściekam. Już nie wspominając o tym, że nie ma czegoś takiego, jak „kierowca TIR-a”… Poza tym gdyby nie te „TIR-y” to handel by nie istniał, w sklepach nie byłoby towaru, a na stacji benzynowej nie można by zatankować. Mógłbym tak długo wymieniać. Wszystko, co nas otacza, z czego korzystamy, opiera się tak naprawdę na pracy kierowcy!

Chciałbym się też odnieść do kwestii zarobków, bo to kolejny zarzut, jaki często się słyszy od ludzi spoza branży transportowej – że kierowcy to niech nie narzekają, bo zarabiają duże pieniądze. Naprawdę nie wygląda to tak kolorowo, jak jest przedstawiane przez media czy prasę. Z własnych doświadczeń oraz wiedzy, jaką mam, mogę powiedzieć, że pensja kierowcy w 80 proc. firm składa się z podstawy oraz tzw. diety, czyli dodatku za czas spędzony w delegacji. Diety nie są opodatkowane, w związku z czym nie podlegają pod składki na ZUS oraz nie liczą się kierowcom do emerytury. Podstawy są zależne oczywiście od firmy, stażu, ale wynoszą w granicach od najniższej krajowej do 4 tysięcy złotych brutto. Dodam tylko, że ten górny pułap, to tak naprawdę dostają kierowcy z min. dziesięcioletnim doświadczeniem w danej firmie. Później taki kierowca chce wziąć kredyt na dom czy mieszkanie, a banki odmawiają, bo oficjalnie na papierze zarobki wynoszą tyle, na ile jest zapisana podstawa. Czy zatem to są duże pieniądze? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie.

Dochodzą do tego wspomniane przeze mnie diety, czyli nieopodatkowane dniówki za każdy dzień spędzony w delegacji – według mojej wiedzy wynoszą one 180-300 zł w zależności od firmy oraz tego, czy jeździ się samemu czy w podwójnej obsadzie. Są też przypadki, kiedy kierowca zgadza się na tzw. kilometrówkę, czyli ma płatne od przejechanych kilometrów albo płacone ma procent od frachtu, czyli procent od zarobku przedsiębiorstwa za dany przewóz, jednak są one niezgodne z prawem.

Czy zatem dodatek dietowy za pracę, którą wykonują jest duży? Są sami setki, a nawet tysiące kilometrów od domu, pracują dwukrotnie dłużej niż przeciętny Kowalski, śpiąc w blaszanych kabinach ciężarówki, gdzie nie ma się nawet gdzie ruszyć, nierzadko bez dostępu do prysznica czy ciepłej wody, do tego dochodzi praca o nieregularnych porach dnia, często nocki, które są mega wycieńczeniem dla organizmu…

Czy praca kierowcy to dla Ciebie plan na całe życie?

Ciężko na chwilę obecną jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno planuję pozostać przy branży transportowej. Mam marzenie otworzyć w przyszłości własną firmę transportową, dlatego jestem w trakcie ubiegania się o certyfikat kompetencji zawodowych. Jednocześnie jednak nie wyobrażam sobie, abym mógł stworzyć własną firmę i nie poznać wcześniej perspektywy pracy kierowcy. Zdarza się, że właściciele przedsiębiorstw czy dyspozytorzy zupełnie nic nie wiedzą o praktycznej stronie tego zawodu, przez co nie rozumieją potrzeb pracownika czy zagrożeń związanych z jego pracą.

Dziękujemy za rozmowę!

pierwszy wyjazd-pakowanie

Pakowanie przed pierwszą trasą. 

pierwsze auto,na trasę z mentorem Panem Tomkiem

Pierwsze auto na trasę z mentorem, panem Tomkiem. 

weekend w trasie

W trasie z tatą. 

Komentarze

Na razie nie ma komentarzy


Twój komentarz

Jeśli chcesz napisać komentarz, zaloguj się:

lub zarejestruj się.

Aktualności

A1_23.04.2019_nr1

Jedna noc, 7 ciężarówek z wyłącznikami tachografów

Siedem przypadków fałszowania czasu pracy kierowców ujawnili inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego z Bydgoszczy w trakcie nocnej akcji kontroli ciężarówek na kujawsko-pomorskim odcinku autostrady A1. Zatrzymali także przewoźnika bez uprawnień transportowych i wydanej karty kierowcy.

2019-04-23
0
girteka-campus-1

Girteka buduje nową centralę, a nawet… cały kampus

Girteka Logistics planuje budowę nowej centrali. Na aż 16 hektarach Girteka Campus powstaną budynki administracyjne, centrum serwisowe dla ciężarówek i… niewielkie centrum handlowe. Będzie to pracować 2 500 tys. osób. Projekt pochłonie 60 milionów euro.

2019-04-23
0